środa, 17 lutego 2016

Kórnik - sierpien 2015

 
Kórnik 28-30 sierpień 2015.
Tym razem jadę do Kórnika. Zatrzymałem się na kampingu OSiR tanio, ładnie, czysto. Z kampingu do zamku można dostać się n dwa sposoby: pieszo, lub stateczkiem, który odpływa z molo przy kampingu i dopływa niedaleko od pałacu.
Pierwsze wzmianki o mieście Kórnik pochodzą z XII wieku. Był wówczas osadą wiejską pod władzą rodu Górków. W 1426 r. Mikołaj Górka wybudował drewniany łącznik zamku, natomiast ok. 1437 r. Łukasz Górka kościół parafialny. Ok. 1450 r. nastąpiła lokacja miasta na prawie magdeburskim. Po śmierci ostatniego członka rodu Górków (Stanisław Górka, zm. 1592), majątek przechodził kolejno w ręce rodu Czarnkowskich i Grudzińskich. W 1676 r. majątek kórnicki został kupiony przez Działyńskich, którzy władali nim przez dwa stulecia. W tym okresie nastąpił rozkwit rezydencji, miasta oraz okolicznych wiosek. Teofila z Działyńskich Szołdrska-Potulicka znacznie rozbudowała rezydencję, a także unowocześniła miasto sprowadzając do niego nowych mieszkańców, kupców i rzemieślników, którym nadała liczne przywileje.Od 1793 r. Wielkopolska należała do zaboru pruskiego jako prowincja o nazwie Prusy Południowe. Mieszkańcy Kórnika walczyli w powstaniach wielkopolskich w latach 1794 i 1806. W okresie zaboru właścicielem dóbr kórnickich był Tytus Działyński, który przebudował zamek, unowocześnił folwarki, utworzył bibliotekę oraz Arboretum Kórnickie. Za swoją działalność powstańczą i postawę patriotyczną zmuszony został do emigracji, a jego majątek został skonfiskowany. Jednak po wygranym procesie dobra wróciły w ręce Działyńskich, a Tytus Działyński zajął się działalnością wydawniczą. Następnym właścicielem Kórnika był Jan Kanty Działyński,  który zebrał największą kolekcję drzew i krzewów w całej Polsce. Powiększył również zbiory biblioteczne, a także wspierał działania patriotyczne. Pod koniec XIX wieku majątek przejął Władysław Zamoyski.
 
 
  






 
 

 

 
Wnętrza zamkowe
 
 


Wejście do zamku


Zamek od strony parku.

Fosa wokół zamku.
 
 
Zamek.
 

 
Jezioro między kampingiem a miastem. Ciekawostką jest to że jest piętrowe molo od strony miasta i fontanna prawie na środku jeziora. Nie zobaczyłem niestety wozowni , która była już zamknięta jak wyszedłem z zamku.

środa, 10 lutego 2016

Zloty Stok -sierpien 2015



Złoty Stok 1 - 2 sierpień 2015 roku.
Jest sobota wczesny ranek 1 sierpnia postanowiłem gdzieś pojechać - chociaż na sobotę. Postanowiłem pojechać do kopalni złota w Złotym Stoku. Ponieważ kamperek  zawsze jest gotowy do wyjazdu to  zabrałem coś do jedzenia i jadę.


Stoję przed wjazdem na teren kopalni. Byłem tu już kiedyś, powiem krótko wtedy mi się bardziej podobało było spokojniej mniej komercji. Zwiedzanie było wolniejsze i trasa dłuższa ciekawsza. Po zwiedzeniu kopalni stwierdziłem po co mam wracać zatrzymam się gdzieś nad Jeziorem Otmuchowskim. Pojechałem na kamping za Otmuchowem.  Gość w recepcji powiedział wejdź se  pan i znajdź se miejsce  ( tak mówił se ). Przeszedłem się kawałek i szybko opuściłem teren kampingu. Krótko można określić nie dla mnie , namiot koło namiotu, przyczepy, kampery i wszechobecny dym grillowy. Postanowiłem wrócić w stronę Złotego Stoku. Jadąc do Otmuchowa w miejscowości Ścibórz widziałem reklamę agroturystyki był na niej znaczek kampera.





Jezioro Otmuchowskie


Stoję na terenie agroturystyki.
Fajne miejsce na zatrzymanie się spokój cisza. Miejsce gdzie mogę stanąć pokazał mi starszy pan, zdziwiony troszkę że przyjechałem sam. W niedzielę rano po śniadanku , postanowiłem zobaczyć  miasteczko Złoty Stok. Po drodze zatrzymałem się na parkingu przed kopalnią na kawę . Zwiedziłem przy okazji muzeum techniki średniowiecznej. Znowu tempo bo następna grupa idzie.


Ciekawe czy się sprawdza myślę że tak. Trzy ostatnie pozycję chyba się nie sprawdzały: powóź muzeum jest na górce, trzęsienie ziemi - wątpię żeby występowały, tornado ( lub złodziej ) wisi znaczy się nie było tornada ani złodzieja.



Złoty Stok.
Ponieważ nie mogłem wjechać do miasteczka zakaz  wjazdu pojazdów powyżej 2,5 tony ( ważymy troszkę więcej ) zatrzymałem się na parkingu przed marketem i poszedłem pieszo. Cisza spokój rynek i nic więcej.

niedziela, 7 lutego 2016

Malbork- lipiec 2015

 
Malbork 25 lipiec 2015 roku.
 W piątek 24 po objedzie wyruszam w drogę powrotną. Po drodze chcę zwiedzić Malbork. Czym bliżej Wejherowa tym pogoda brzydsza, zaczęło padać na szczęście krótko oraz  poruszałem z prędkością ślimaka w kilku kilometrowym korku. Do Malborka dojechałem o zmroku, więc zakwaterowałem się na kampingu.
 
 
Kamping w Malborku. Cóż można o nim powiedzieć, część sanitariatów nowoczesna widać że nowa, a część pamiętająca dawne czasy ( chciało by się powiedzieć komunistyczne - może się mylę ). Dużo kamperów z Nieniec, Holandii, Francji troszkę Polaków. Następnego dnia ruszam zwiedzać.





 
Zamek wielkich mistrzów krzyżackich z XIV–XV wieku otoczony murami obronnymi z bramami, składający sie z trzech oddzielnych zamków: Zamku Wysokiego, Zamku Średniego oraz Zamku Niskiego zwanego także Przedzamczem. W latach 1309–1457 Malbork był siedzibą wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego i stolicą państwa zakonnego.
 

 
Brama wejściowa do Zamku.

 


 
 Dziedziniec
 

 
Wielki Refektarz
 
 
Kapitularz

 
Zwornik sklepienny z płaskorzeźbioną sceną Ucieczki do Egiptu
 

 
Podwójne siedzisko
 


 
Pelikan karmiący pisklęta własna krwią rzeźba na studni na dziedzińcu Zamku Wysokiego. Niestety więcej zdjęć z Malborka nie ma padała bateria w aparacie. Zwiedziłem jeszcze wystawę bursztynu oraz witraży. Po wyjściu z zamku połaziłem miedzy straganami i jak zwykle tradycyjne zakupy. Spacerowanie kończyłem na obiedzie, który musiałem zjeść bardzo szybko bo zbliżała się burza.

 

Kuznica - lipiec 2015

Kuźnica 20 do 24 lipca 2015 roku.
Po opuszczenia Gniewa jadę  w kierunku morza. Czym bliżej Gdańska tym pogoda coraz gorsza. W Gdańsku zaczęło lać i lało tak że mało co było widać, zastanawiam czy ten deszcz będzie krótki czy też będzie tak lało parę dni. Jadę przez półwysep, co kamping to w bramie stoi ochroniarz i nie wpuszcza - brak miejsc ( i dobrze jak się później okazało ). I tak dojechałem do parkingu przed Kuźnicą. Zauważyłem go jak minąłem wjazd, ponieważ nie było jak zawrócić więc co zrobiłem - wjechałem wyjazdem. Jak się później okazało nie ja pierwszy nie ostatni. Lało prawie całą noc.
 
 
Rano słoneczko przebijało się przez chmurki.

 
Zatoka Pucka

 
To ja na parkingu. Stało nas troje ( kamperów )  czasami jakiś dojeżdżał postał i jechał dalej.Ten z prawej strony z synem ciągle pływali na deskach, z ostatniego spacerowali z kotem, który właził im do wody. Ten pierwszy czyli ja łaził nad morze lub do Kużnicy.

 
Ciągle wieje więc wiatraki mają co robić.

 
Kuźnica po kaszubsku Kùsfeld.Zgodnie z kaszubskim podaniem niemiecka i kaszubska nazwa Kuźnicy Kusfeld (Miejsce Pocałunku) opisywało symbolicznie fakt dotykania się morza ('całowania') z zatoką.W Kuźnicy mierzeja jest najwęższa – ma tylko niepełna 200 metrów. Z obu stron osady wznoszą się kilkumetrowe wydmy. W Kuźnicy tory kolejowe są położone najbliżej brzegu morskiego na całym polskim wybrzeżu. w sumie to nie ma co oglądać w Kuźnicy - kościół i przystań. Ale tu przyjeżdża się leżeć na plaży a nie zwiedzać
 



 
Neogotycki kościół rybacki z lat 30. XX wieku z amboną w kształcie łodzi

 
Przystań rybacka w Kużnicy


 
Ciągle wieje tym to pasuje


Przystań rybacka  od środka jest tu miejsce gdzie można wziąć prysznic za darmo nabrać, wody do parkingu gdzie stałem może ze 200 metrów chodniczkiem, wzdłuż zatoki.
 

 
Ja na tle zatoki. Wszystko co dobre szybko się kończy, dni laby ,leżenia, łażenia nad morzem wdychania jody skończyły się Trzeba wracać. 

Gniew


Gniew 19 lipiec 2015 r.
Następnego dnia wyjazd z Torunia kierunek Hel. Chcę tam zajechać przed zmrokiem żeby znaleźć jakieś miejsce do zatrzymania się.


Ale jadąc zobaczyłem taki widoczek. Więc stanąłem na parkingu, laptop włączony i szukam co to jest za zamek i co się dowiedziałem że jest to Zamek Gniew. Zamek w Gniewie rozpoczęto budować po 1290 roku od budowy czworobocznego muru. Po zakończeniu trwającej 40 lat budowy był to, obok zamku w Człuchowie i zamku w Gdańsku, najpotężniejszy zamek Krzyżaków na lewym brzegu Wisły pełniąc rolę siedziby komtura gniewskiego.  Podczas Wielkiej wojny zamek został zajęty w 1410 roku przez polskich rycerzy pod dowództwem kasztelana Pawła z Wszeradowa. Teraz jest w rękach prywatnych. Postanowiłem pojechać i zobaczyć go chociaż z zewnątrz. Droga dojazdowa wąska, parking byle jaki i do tego płatny.


Dziedziniec Zamkowy. troszkę dziwnie się czułem w średniowiecznym zamku gdzie dziedziniec przykryty jest szklanym dachem. Ale skoro tak chce właściciel to co mnie do tego.


Zamek z zewnątrz.



Widoczki na Wisłę.



 Do środka nie wchodziłem bo mam mało czasu morze czeka. Zakupy w sklepiku z pamiątkami naparstek dla córki łyżeczka ozdobna dla mnie i jadę dalej.