czwartek, 4 października 2018

Pieskowa Skała, Boroniówka, Kaplica "Na wodzie", Ojców-30 wrzesień 2018

Dziś cztery atrakcje a w zasadzie pięć bo jedna podwójna.

Pieskowa Skała.
Zamek po raz pierwszy wzmiankowany jest jako Peskenstein w dokumencie wydanym w 1315 r. przez Władysława Łokietka. W pierwszej połowie XIV w. Kazimierz III Wielki wybudował w tym miejscu zamek, element łańcucha obronnych Orlich Gniazd, składający się z dwóch części: górnej i dolnej. Górna, niezachowana, wzniesiona była na niedostępnej skale zwanej „Dorotką”. W latach 1377–1608 zamek był siedzibą rodu Szafrańców. Niektórzy późniejsi przedstawiciele rodu trudnili W czasie potopu szwedzkiego (1655) zamek został zniszczony, zaś w 1718 r. uległ pożarowi się zbójectwem i wykorzystywali zamek jako punkt wypadowy do napadów na kupców przejeżdżających biegnącym przez Dolinę Prądnika traktem łączącym Kraków ze Śląskiem.              W 1902 r. z powodu zadłużenia majątku Serafina Chmurskiego, ostatniego prywatnego właściciela Pieskowej Skały, zamek trafił na licytację.
Adolf Dygasiński zwrócił się na łamach „Kuriera Warszawskiego” z apelem o ratowanie zamku, perły polskiego renesansu, jedynego na szlaku Orlich Gniazd, który przetrwał w dobrym stanie. Dzięki tej inicjatywie powstało „Towarzystwo Akcyjne Pieskowa Skała”, które wykupiło zamek za kwotę 60 tysięcy rubli.
Po II wojnie światowej zamek w Pieskowej Skale przejął Skarb Państwa po generalnej renowacji w latach 1950–1963 stał się Oddziałem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu ( informacje zaczerpnięte z Wikipedii ).
Parę zdjęć zamku.




 Krużganki zamkowe.

 Ogród .

 Maczuga Herkulesa.

 Widok na Dolinę Prądnika.

Niestety zdjęć z wnętrz zamkowych nie mam. Po zwiedzeniu zamku ruszam dalej, kierunek zamek w Ojcowie. Zaletą jazdy kamperem  jest to że jedzie się wolno i można dużo zobaczyć. Jadę i widzę taki znak.

Boroniówka

Szybka decyzja i skręt w lewo, i zwiedzam. W jednym drewnianym budynku są wodny tartak i młyn.

 


 Podobno jedyny w Polsce działający pytel.







Tak mieszkała gosposia młynarza.
 



Budynki gospodarcze przy tartaku i młynie.

 W kawiarence był ładny piec kaflowy.

 Taka sobie rośnie wierzba nad rzeczką.


Pracujący tartak.

Kaplica „Na Wodzie” w Ojcowie.
Po  zwiedzeniu młyna i tartaku  ruszam dalej do Ojcowa, ale po drodze następna atrakcja.
Kaplica „Na Wodzie” św. Józefa Robotnika w Ojcowie.
.Kaplica "Na Wodzie" p.w. św. Józefa Rzemieślnika (Robotnika), znajduje się w miejscu dawnych łazienek zdrojowych, które przerobiono na obiekt sakralny w 1901 r. Kaplica usytuowana jest ponad potokiem na betonowych podporach. Wiązało się to wg miejscowej tradycji z zarządzeniem cara Mikołaja II, zabraniającym budowy obiektów sakralnych na ziemi ojcowskiej, wobec czego kaplicę zbudowano "na wodzie".






Ojców.
 Ruszam dalej i w końcu dojeżdżam do Ojcowa.




Powstanie zamku jest związane z działalnością fortyfikacyjną króla Kazimierza Wielkiego w 2 poł. XIV wieku, choć prawdopodobnie już wcześniej istniał tu gród - być może o charakterze konstrukcji drewniano-ziemnej. Król Kazimierz Wielki przypuszczalnie dokonał gruntownej przebudowy istniejącego tu już wcześniej obiektu. Będąc jednym z ważnych ogniw w łańcuchu obronnym, zamek zabezpieczał Kraków przed Luksemburczykami.  Król nazwał zamek Ociec u Skały, upamiętniając w ten sposób tułaczkę swego ojca, Władysława Łokietka. Nazwa ta podawana przez kroniki w różnej formie (Oczecz, Ocziec, Oszyec) przetrwała do dziś jako Ojców. Z dawnej budowli zamkowej pozostało do dziś tylko ruiny, na które składają się resztki murów obronnych i części mieszkalnych, wieża i brama wjazdowa. . Niestety wieża zamkowa jest w remoncie. 

Na koniec parę widoczków z Doliny Prądnika.












Wyjazd udany, lubię gdy moje plany wycieczkowe są modyfikowane w czasie jazdy i odkrywam miejsce, o którym nie miałem pojęcia

piątek, 8 czerwca 2018

Ogrodzieniec, Gród na Górze Birów 1 czerwiec 2018

Krótki bo jednodniowy wypad, którego celem był Zamek w Ogrodzieńcu, a dokładnie w Podzamczu, oraz Gród na Górze Birów.
Zamek w ogrodzieniecki w Podzamczu został wzniesiony za czasów króla Kazimierza Wielkiego, na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko - Częstochowskiej ( 515,5 m n.p.m ) i jest największym zamkiem ze wszystkich Orklich Gniazd. Zamek był dwukrotnie zdobyty i spalony przez Szwedów podczas potopu w XVII wieku i nigdy nie odzyskał swojej dawnej świetności. Obecnie Zamek funkcjonuje jako tzw. trwała ruina.

 Parę zdjęć z Zamku:


























 Sala tortur.
Byłem w Zamku parę lat temu i dużo się zmieniło na lepsze, Obecnie jest udostępniona większa ilość pięter, nie było krużganków. W sumie z powtórnego zwiedzania zamku jestem zadowolony. Za bilet zapłaciłem 12 złotych, parking dla kampera 5zł godzina 10 zł cały dzień. Ponieważ w planie miałem zwiedzenie Grodu na Górze Birów zapłaciłem 10 złotych. Po około 40 minutowym spacerze z Zamku dotarłem do Grodu na Górze Birów. Góra Birów ma wysokość 461a na jej terenie w pierwszych wiekach istnienia państwa polskiego, usadowiony był Gród zwany "Wilczą Szczęką".
Pełnił on rolę obserwacyjno - obronną od strony Śląska i Czech. Spalony został podczas wojny polsko - czeskiej nie zostal już odbudowany, a rolę jaką pełnił przejął wybudowany w latach późniejszych Zamek Ogrodzieniecki w Podzamczu.
 Parę zdjęć z Grodu.

 Jest troszkę schodów do pokonania( zresztą niewygodnych do wchodzenia i schodzenia )










 Mało jest tu do zwiedzania, jedynie jest parę gablotek ze znaleziskami i nic po za tym. Wejście to 5 zł. Można kupić na Zamku bilet łączony na Zamek i Gród i wtedy zaoszczędza się 1 zł. Po drodze na Górę jest otwarte niewielkie pole namiotowe z sanitariatami i możliwością podłączenia się do prądu.
W  miałem jeszcze zwiedzić Zamki w Mirowie i Bobolicach, ale zbliżająca się burza zmieniła plany. Zamki w Mirowie i Bobolicach odwiedzę podczas następnej wycieczki.